Zarabianie na pasji – czy naprawdę jest możliwe?

Wielu coachów i trenerów rozwoju osobistego mówi dzisiaj o zarabianiu na swojej pasji, na tym, co kocha się robić. Jest to rzeczywiście niezwykle ważne i bardzo ciekawe, choć z pewnością nie dla wszystkich – jedynie dla tych najbardziej odważnych.

Jednak nie tylko o odwagę w tym wszystkim chodzi. Otóż jest to sytuacja, która wymaga zmiany myślenia. W kraju postkomunistycznym, w którym żyjemy trudno jest wyobrazić sobie sytuację, że wyjście do pracy może być przyjemnością, ponieważ ktoś robi to, co jest jego pasją, coś, co kocha. Praca to dla Polaków od zawsze była czymś, co musi być trudne, żmudne, mało płatne, zwykle bezcelowe i czymś co trzeba odbębnić. Jeśli człowiek odważy się na zmianę myślenia i postara się wyobrazić sobie sytuację, że mógłby ze swojej pasji uczynić pracę, wówczas możemy mówić o początkach zarabiania na swojej pasji.

Pierwotnie definicja pasji wiązała się z cierpieniem. Oczywiście w kontekście kultury chrześcijańskiej można jak najbardziej mówić wręcz o zamiłowaniu do cierpienia. Następnie pasja była definiowana jako coś, co można robić w ramach zajęcia dodatkowego, pasja była zatem czymś podobnym do hobby. Później zaś trenerzy rozwoju osobistego wypracowali nieco inną definicję. Pasja uchodzi dzisiaj za coś, co można wykonywać nie tylko jako zajęcie dodatkowe. Stąd tak dużo mówi się o zarabianiu na swojej pasji. Dzisiaj mocno podkreśla się, że z pasji można uczynić nawet swoją pracę.

I coraz więcej osób rzeczywiście tak robi. Mija mit, że praca musi być ciężka, rutynowa i nudna. Jaka może pojawić się jednak pułapka? Otóż niektórym może się wydawać, że praca uczyniona ze swojej pasji rzeczywiście przestaje być pracą, traktując dosłownie słowa Konfucjusza „Wybierz pracę, którą kochasz, i nie przepracujesz ani jednego dnia więcej w Twoim życiu”. Jest to oczywiście prawdą w tym sensie, że lepiej jest wykonywać pracę przyjemną i taką, która jest moją pasją niż pracę, której nienawidzę, ale przychodzę do niej już 25 lat. Jednak należy pamiętać, że nawet jeśli uczynimy z czegoś, co kochamy robić nasze codzienne źródło finansów, to nadal jest praca, a tu pojawiają się momenty takie, jak w każdej innej pracy – faktury, potyczki z zespołem itp. Różnica jednak jest zasadnicza. Jeśli moja praca jest moją pasją, są to rzeczywiście momenty, nie zaś rutynowa codzienność nieprzyjemnych obowiązków.

I te momenty, które wyglądają jak w każdej innej pracy przestają być wówczas takie frustrujące, bo mamy świadomość tego, że one są przecież chwilowe, a nie na stałe, wpisane w kilkadziesiąt lat tej mojej nudnej pracy. Trenerzy rozwoju osobistego wyraźnie podkreślają, że praca, która stanowi dla człowieka pasję, wykonywanie pracy, którą się lubi jest intensywnie rozwijającym się dzisiaj nurtem. I choć oczywiście nie każdy będzie mógł w 100% taką właśnie pracę wykonywać, to jednak dużo łatwiej będzie zarządzać zespołami ludziom, którzy kochają swoją pracę, co z pewnością przełoży się na dużo wyższą jakość pracy ludzi w tym zespole, a co za tym idzie – na ich zadowolenie i satysfakcje z wykonywanej pracy.