Mindfulness jako medytacja w rozwoju osobistym

Wydaje się, że dla człowieka Zachodu mindfulness jest zasadniczą formą medytacji. Jest to metoda, która w doskonały sposób koncentruje ludzki umysł na tym, co jest tu i teraz, a także niezwykle mocno wzmacnia uważność osoby, która medytuje. Jest to ponadto technika niezwykle uspokajająca. Jest to metoda, która stopniowo uczy, jak korzystać ze wszystkich swoich zmysłów, pozwala ona uświadomić sobie, jakie bodźce docierają do umysłu, uczy też relaksować się oraz oczyszczać umysł z myśli – ów ostatni element jest podstawowym i jednocześnie finalnym celem mindfulness.

Medytacja i jedzenie

Bardzo przyjemną metodą mindfulness jest medytacja z jedzeniem czegoś. Wielu trenerów rozwoju osobistego wskazuje na jedzenie czekolady, jednak ja osobiście uczestniczyłam w szkoleniu, w którym do zastosowania tej metody zostały wykorzystane rodzynki. Każdy z uczestników szkolenia otrzymał rodzynkę, która stanowiła dla nas doskonały powód, aby rozbudzić nasze zmysły w tym konkretnym czasie i w tym konkretnym miejscu, w którym się akurat znajdowaliśmy.

Ćwiczenie mindfulness

Pod dyktando szkoleniowca wykonywaliśmy z rodzynką poszczególne polecenia. Pierwszym zadaniem uczestników było dokładnie skoncentrować się na dotyku. Mieliśmy poczuć kształt, dotyk, nacisk i temperaturę rodzynki. Chodzi tu o dokładne skupienie się na dotyku oraz na zrelaksowaniu się. Następnym etapem jest wzrok. Mieliśmy dokładnie przyjrzeć się rodzynce, którą mieliśmy wówczas w dłoni. Jaka ona jest – czy gładka, czy raczej chropowata, matowa czy błyszcząca. Później przyszedł czas na zapach – jak pachnie rodzynka, czy jest to przyjemne, jakie charakterystyczne elementy tego zapachu mogę podać. Następnie był już czas na poczucie smaku rodzynki – musieliśmy w tym celu położyć rodzynkę dokładnie na środku języka. Pozwoliliśmy smakowi rodzynki rozprzestrzenić się po wszystkich kubkach smakowych, po czym przełknęliśmy każdy swoją rodzynkę pomału i uważnie, zwracając uwagę na to, jak niezwykle przedziera się przez gardło coraz niżej. I ostatni już etap zjadania rodzynki polegał na słuchaniu – należało dokładnie wsłuchać się w dźwięki swojego ciała. Być może było to burczenie w brzuchu, być może specyficzne przelewanie się płynów w żołądku, być może odgłosy przełykania lub po prostu dźwięk spokojnego oddechu.

Naucz się wyciszać

Spokój umysłu osiąga się wówczas, gdy jest porządne skupienie się na tej medytacji. Trudno w takiej sytuacji myśleć o problemach, o pracy itp. Gdy już nauczysz się, jedząc rodzynkę lub czekoladkę, że masz zupełnie „czysty” umysł, wówczas postaraj się osiągać taki stan bez używania tych substancji. Postaraj się doprowadzić swój umysł do takiego stanu przy pomocy samych myśli. Na początku może to oczywiście nie wychodzić i w tak przebodźcowanej rzeczywistości jest to zupełnie normalne. Dlatego nie warto zrażać się na początku, lecz należy uzbroić się w cierpliwość. Ponadto umysł jest przyzwyczajony do gonitwy myśli. Nie ma więc co się przejmować, jeśli w naszej głowie pojawi się jakaś myśl. Wtedy należy ją poobserwować i spokojnie pozwolić jej odejść. Trenerzy rozwoju osobistego zachęcają, aby nie frustrować się w takich chwilach.  Z czasem będziesz coraz dłużej trwać w swoim „tu i teraz”.